Rozwój osobisty

Nauczyć się kochać siebie

„Miłość jest najwspanialszym cudownym lekarstwem.

Kochanie siebie czyni cuda w naszym życiu.” – Louise Hay

Czy jesteś gotowa, aby zacząć uczyć się miłości do siebie? Według Louise Hay kluczem do pozytywnych zmian jest obecna samoakceptacja. Jeśli naprawdę potrafimy kochać siebie i akceptować to jakimi jesteśmy z naszymi zaletami, jak i wadami, możemy wszystko zmienić w swoim życiu.

Akceptacja i miłość do siebie jest pierwszym i najważniejszym krokiem do zmiany. I choć nie zawsze jest to łatwe, (uważam nawet, że jest to twardy orzech do zgryzienia.. 🙂 ) to jest to niezmiernie ważne dla nas. Louise Hay jest wspaniałą kobietą, która uczy i inspiruję innych. Uważa, że sami tworzymy pewne sytuację, a potem negujemy naszą moc obwiniając innych. Jakby się temu bliżej przyjrzeć coś w tym jest, prawda? Zawsze mamy wybór nawet jeśli głupio nam jest komuś odmówić, boimy się komuś postawić czy pozwalamy by ktoś nas potraktował w nieprzyjemny, a nawet bolesny sposób, to nasz wybór. Nasza postawa, strach przed tym jak ktoś zareaguję, gdy powiemy swoje zdanie, gdy nie pozwolimy przekroczyć naszych granic…co wtedy? No właśnie. Strach ma wielkie oczy. I siedzi w nas głęboko obniżając nasze poczucie wartości, naszą pewność siebie. Właśnie strach blokuje nas przed powiedzeniem tego co chcemy powiedzieć, zrobieniem tego czego tak naprawdę pragniemy. A gdybyś się nie bała? Ufała sobie i była pewna, że choćby nie wiem co, poradzisz sobie… co byś zrobiła? Co byś powiedziała? Czy nie zawalczyłabyś o swoje szczęście? O swój komfort? Podejmujemy decyzję o tym na ile pozwalamy innym ingerować w nasze życie. Nawet jeśli nie chcemy prowadzić do nieporozumień, uważamy, że przemilczymy tą sytuację, te zachowanie bo nie chcemy wszczynać kłótni… to w tym momencie decydujemy. I często właśnie wtedy przyzwalamy innym traktować siebie w sposób, który w rzeczywistości nam się nie podoba. Najtrudniej jest oczywiście z bliskimi, chcemy być akceptowani i kochani, a to często skłania nas do przyjęcia uległej postawy. Jednak, gdybyś siebie kochała pozwoliłabyś by inni ( zwłaszcza bliscy) traktowali Cię w sposób, który Cię rani czy ogranicza Twoją wolność? Myślę, że najtrudniej przyznać przed samym sobą, że mamy problem z miłością do swojej osoby i samoakceptacją. Niby akceptuję siebie, ale…

Zawsze jest ale…. ale mam za duży brzuch, krzywy nos, płaski tyłek, za mało potrafię, nie wiem czy sobie poradzę…. i wiele innych. Jaki masz do siebie dystans? Czy jest Ci przykro, gdy inni z Ciebie żartują? Czy boli Cię, gdy ktoś powie coś niepochlebnego o Twoim wyglądzie? Nie przejmujesz się tym? Czy tylko udajesz, że Cię to nie boli, a w domu, w samotności przeżywasz każde słowo, każdą zaczepkę i każdy „żart”…

W momencie, w którym zaakceptujesz siebie w całości i będziesz mimo niedoskonałości kochała i lubiła swoją osobę taką jaka jest, zauważysz, że nie ruszają Cię żarty na Twój temat, a gdy ktoś jest złośliwy czy sarkastyczny potrafisz mu z uśmiechem dać odpowiednią do jego poziomu ripostę. Wracając do domu nie analizujesz tego co się stało. Uśmiechniesz się do siebie… Dlaczego? Ponieważ szanujesz siebie i nie przejmujesz się zdaniem osób, które same mają problem ze sobą i próbują swoim zachowaniem ukryć to z czym się borykają.

Otaczaj się ludźmi, którzy Cię doceniają i uwielbiają za to jaka jesteś. Ludzie, którzy chcą być w Twoim życiu i, którym zależy na Tobie nie będą z Ciebie szydzić. Nie będą wyliczać Ci błędów czy potknięć bo to normalna droga rozwoju. To popełniając błędy uczymy się i rozwijamy.

Tworzymy nasze myśli, doświadczenia, a to wszystko składa się na naszą rzeczywistość. Mi osobiście sporo czasu zajęło przyznanie się, że w wielu aspektach życia to ja zawaliłam. Ciężko mi było przyznać przed sobą samą, że to ja pozwoliłam się oszukiwać, zdradzać i źle traktować. Mydliłam sobie oczy, że wszystko się ułoży, że daję komuś szansę. Naiwnie podchodziłam do niezdrowych relacji, wmawiając sobie, że to wszystko się ułoży zamiast zakończyć to, co niemiało racji bytu.

Uważałam, że to wina tej osoby, że tak mnie traktuję… aż uzmysłowiłam sobie, że to ja. To przecież ja pozwoliłam siebie okłamywać. Pozwoliłam tak traktować. Mogłam to zakończyć dużo wcześniej.

Moment uświadomienia sobie odpowiedzialności za swoje życie skłania do dalszych rozmyślań, analizy swoich relacji z ludźmi i rozpoczyna nowy etap życia. Spotkałam wiele mentorek na swojej drodze, nie tylko tych znanych, ale również pod postacią spotkanych zwykłych ludzi, przyjaciół. Zmieniając perspektywę myślenia, poczułam moc (siłę). Zaczęłam skupiać uwagę na tym o czym myślę i jak często. Gdy moje myśli zbyt długo krążyły wśród nieprzyjemnych przeszłych zdarzeń starałam się je zmieniać. Oczywiście nadal skupiam uwagę na moich myślach bo nie jest proste zachowanie skupienia na tym co dla nas właściwe i dobre przez cały czas. Wychowaliśmy się w takich schematach, że praca nad sobą wymaga od nas nie lada skupienia i motywacji.

Warto pamiętać, że to co myślimy o sobie, naszym życiu, otoczeniu jest naszą prawdą i mamy na to realny wpływ. Ważnym krokiem do akceptacji siebie jest zaprzestanie krytykowania swojej osoby za każdy błąd. Jesteśmy ludźmi, błędy są nieodłącznym procesem kształtowania naszego rozwoju.

Bądź dla siebie dobra.

Nie trzeba czekać na pochwałę z zewnątrz jeśli jesteś z siebie dumna i z tego co zrobiłaś/ osiągnęłaś. Możesz sama celebrować swój mniejszy czy większy sukces. Im częściej będziesz doceniała to co robisz tym szybciej zniknie nawyk krytykowania. Czy musisz być dobra w kilku dziedzinach i mieć 10 pasji? Nie. Należy być sobą w pełni i odkrywać to kim się jest i czego naprawdę się pragnie w życiu. Z doświadczenia powiem, że jeszcze parę lat temu, gdy popełniłam błąd sama siebie strofowałam i obwiniałam, wmawiałam, że wszystko zepsułam i muszę zacząć od nowa.

Teraz wiem, że popełnienie gafy nie przekreśla wcześniejszych starań. W codzienności może nas wiele zdarzeń przytłoczyć i mamy pełne prawo czuć się zmęczone, smutne czy złe. To normalne, że czasem mamy gorszy dzień i chcemy zwinąć się kołdrą w naleśnik żeby nikt nic od nas nie chciał…

Ważne jest pamiętać, że jest się ludzką istotą i każdy ma trudne momenty, a te mijają. Potem przychodzi kolejny dzień, a ten daję nam nowe możliwości.

Dlatego nie potępiaj siebie, wierzę, że starasz się postępować najlepiej jak potrafisz. Często przez nabyte ograniczające przekonania ciężko nam zaakceptować swoje słabsze strony, a one przecież są tak samo ważne jak mocne i tak samo mają wpływ na to jakie jesteśmy.

Pokochać siebie i zaakceptować swoje niedoskonałości to najlepsze co możesz dla siebie zrobić. Dlatego postaraj się od dziś być dla siebie łagodniejsza i życzliwsza. Przecież potrafisz być wyrozumiała i cierpliwa dla osób, które kochasz, prawda? Pozwól sobie na miłość do siebie, bądź wyrozumiała dla siebie tak jak jesteś dla innych.

Z serdecznymi pozdrowieniami, Kasia

Mieszkanka pięknych Mazur. Obecnie pracuję w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa w Giżycku. Ukończyłam Psychologię Biznesu i Przywództwa na AEH w Warszawie. Następnie Psychopedagogikę dzieci i młodzieży. Od wielu lat interesuję się psychologią i rozwojem osobistym. Chcę podzielić się wiedzą, doświadczeniem i przemyśleniami, które mam nadzieję wpłyną pozytywnie na innych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *